Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teresa Laskowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Teresa Laskowska. Pokaż wszystkie posty

środa, 17 października 2018

Nie zapomnę o Słowackim – obiecuję!

Taką deklaracją 10 października pożegnałam mój niekłamany autorytet ze szkolnych lat – panią profesor Teresę Laskowską. 

Nie widziałam Jej dobrych kilkanaście lat. W ciągłym pędzie codzienności nie umiałam znaleźć czasu na odwiedziny. Miałam ogromną nadzieję zobaczyć się z panią profesor przy okazji ubiegłorocznego jubileuszu naszej szkoły. Niestety choroba zatrzymała Ją w domu. Kiedy z początkiem października postanowiłam szybko nadrobić stracony czas, okazało się być za późno. Wiadomości o śmierci zwykle są nie w porę. Ta była nie w porę szczególnie.

sobota, 13 października 2018

„Non Omnis Moriar” - wspomnienie o śp. Teresie Laskowskiej


7 października w niedzielę wieczorem był najpierw telefon, którego nie zdążyłam odebrać. Po nim zaś przyszedł sms z informacją o śmierci niezwykłej Pani Profesor Teresy Laskowskiej. 10 października we środę na cmentarzu rzymskokatolickim w Karakulach odbył się jej pogrzeb, poprzedzony mszą świętą. Młody ksiądz mówił o „siostrze Teresie” jak o każdym innym zmarłym, którego życie skończyło się na ziemi, ale przecież trwa wiecznie. Rutynowo mówił o grzechach za życia ziemskiego, a przede mną stała nieskazitelna postać mojej Kochanej Pani Profesor, z którą jeszcze rok temu rozmawiałam o życiu na tej ziemi, o jej życiu, o swoim..., o ludzkich zawiściach, o zdradach, o bogactwie niespodzianek losu, których życie ziemskie tak naprawdę nikomu nie szczędzi. Wówczas Pani Profesor powiedziała: „Zobacz, całe życie walczyłam z przeciwnościami losu i wygrywałam, a teraz nie potrafię, nie dam rady”. Już rok temu pogłębiająca się choroba nie pozwoliła jej uczestniczyć w jubileuszu 70-lecia Liceum Ogólnokształcącego w Michałowie. Miała wówczas świadomość pogarszania się swego stanu zdrowia. 

poniedziałek, 8 października 2018

Zmarła profesor Teresa Laskowska

Odeszła kolejna osoba z grona pedagogicznego LO w Michałowie. W niedzielę zmarła profesor Teresa Laskowska, doktor nauk humanistycznych, wieloletnia nauczycielka i dyrektor LO w latach 1982-85. 

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w Centrum Pogrzebowym w Karakulach, ul. Kościelna 3, we środę 10 października 2018 r.



środa, 22 sierpnia 2018

Moja przepustka w świat - wspomina Lech Niegierysz, matura 1968


Urodziłem się  w 1950 roku w  miejscowości Kolonie Mieleszki, dawnej posiadłości hrabiego Lichaczowa. Do majątku ziemskiego należały pałac, fabryka sukna, tartak oraz stawy z przyległymi czworakami. Majątek ów, po zlicytowaniu w 1900 roku przejęli nowi napływowi właściciele po uprzednim spłaceniu długów poprzedniego właściciela. Ludność napływowa pochodziła z dawnego zaboru rosyjskiego. Również moi przodkowie przybyli na te tereny z  dzisiejszej Białorusi. Pradziadek kupił duży majątek, który później podzielił między swoich synów. Miałem czworo rodzeństwa w zbliżonym wieku. Żyło nam się w domu nie za bogato, ziemie były słabe, ale okres dzieciństwa wspominam z rozrzewnieniem. Wieś złożona z  kilkunastu gospodarstw przeżywała w tym okresie swój największy rozwój. W każdej chacie było co najmniej kilkoro dzieci. Razem tworzyliśmy gwarny, liczny i, przyznać muszę, dość psotny team. Sama miejscowość podobna była do innych w okresie komunizmu. Wzdłuż głównej drogi na budynkach gospodarczych pamiętam napisy wymalowane najtrwalszą jaką w życiu widziałem farbą.  Po jednej więc stronie pyszniło się ogromnymi literami hasło „NIECH  ŻYJE PREZYDENT BOLESŁAW BIERUT, WIELKI NAUCZYCIEL I PRZYJACIEL MŁODZIEŻY POLSKIEJ !”, zaś naprzeciwko „PRZODOWNICY NA ZLOT!”.

wtorek, 13 czerwca 2017

Se vi parolas Esperanton?

Czy mówię w języku Esperanto? Niestety, już sporo zapomniałam, ale w czasach liceum byłam przewodniczącą Koła Esperantystów, które prężnie działało pod czujnym okiem pani profesor Teresy Laskowskiej.
Wieczorek Esperanto w szkole

sobota, 25 marca 2017

Moje wspomnienia są właśnie takie...

Liceum Ogólnokształcące w Michałowie to wspaniałe wspomnienie związane z nauczycielami, koleżankami i kolegami.

To wspaniała wychowawczyni pani Taisa Subieta o wyrozumiałości wielkiej jak „sala gimnastyczna”, która prowadziła nas przez cztery kolejne lata i to wszystko dzielnie znosiła, choć czasami nas straszyła, że poprosi o zmianę wychowawcy.

środa, 17 sierpnia 2016

Wspomnienie lat szkolnych w LO Andrzeja Czerniawskiego, 1985-1989.

Naukę w LO w Michałowie rozpocząłem 1 września 1985r. Wielu z nas miało wtedy dylemat, gdzie kontynuować naukę po zakończeniu szkoły podstawowej. Takie rozterki targały też mną w czerwcu 1985r. , po zakończeniu 8-letniej nauki w Szkole Podstawowej w Michałowie. Po konsultacji z Rodzicami złożyłem odpowiednie dokumenty i zostałem przyjęty do grona uczniów LO w Michałowie.