Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Irena Przyłożyńska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Irena Przyłożyńska. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 lipca 2017

30 lat pracy w LO wspomina pani Irena Przyłożyńska

Kiedy przyszłam do pracy w Liceum Ogólnokształcącym w Michałowie w 1977 roku, Pan Nos był Dyrektorem Gminnym, Pani Woźniewska była zastępcą Dyrektora Gminnego, Pani Borowska zajmowała się sprawami Szkoły Podstawowej, a Pan Sokołowski dbał o sprawy Liceum. Był to bardzo dobry zespół dyrektorski. Także zespół nauczycieli w szkole podstawowej i w liceum był bardzo zgrany. Nauczyciele spędzali w szkole i ze sobą bardzo dużo czasu, dobrze rozumieli się na radach pedagogicznych i współpracowali na przerwach. W tamtych czasach dyrektorzy byli na przerwach w pokoju nauczycielskim razem z nauczycielami. Tam poruszało się różne problemy związane z nauką i sprawy wychowawcze i w ogóle dużo się rozmawiało. Na radach pedagogicznych mówiło się o kształcenie i o wychowaniu, ale także o opiece nad uczniami. Organizacja pracy była bardzo dobra. Kiedy jakiś nauczyciel szedł na zwolnienie lekarskie i trzeba było go zastąpić, zaraz pojawiał się rozpisany grafik zastępstw. 



wtorek, 18 lipca 2017

Moje Liceum - wspomina Krzysztof Korotkich

Z pewnością nie mógłbym tak łatwo powiedzieć o swojej podstawówce, że „moja”, że chętnie wspominam, ze zdziwieniem zaś zauważam, jak z czasem krystalizuje się pamięć związana z czteroletnią edukacją w Liceum Ogólnokształcącym w Michałowie. I wcale nie znikają obrazy trudnych momentów, nie idealizuje się sielski czas młodości, ale kojący dystans pozwala na nowo docenić i ponazywać to, co się wyniosło z dobrej wiejskiej szkoły. Wiele razy zdarzało nam się iść do niej, albo z niej wracać, osiem kilometrów pieszo, gdy nie dojechał kapryśny autobus PKS. A wiosną chętnie dojeżdżałem rowerem, co się stało szczególnym hobby na lata.

Niełatwo z tak długiego okresu wybrać jedno wspomnienie, aby stało się reprezentatywnym opisem szkoły, próbą stworzenia miarodajnego wrażenia całości licznych i ważnych, bo budujących tożsamość młodego człowieka, doświadczeń.


sobota, 25 marca 2017

Moje wspomnienia są właśnie takie...

Liceum Ogólnokształcące w Michałowie to wspaniałe wspomnienie związane z nauczycielami, koleżankami i kolegami.

To wspaniała wychowawczyni pani Taisa Subieta o wyrozumiałości wielkiej jak „sala gimnastyczna”, która prowadziła nas przez cztery kolejne lata i to wszystko dzielnie znosiła, choć czasami nas straszyła, że poprosi o zmianę wychowawcy.